Pół wieku od Dallas

Pół wieku temu, 22 listopada 1963 r. w wyniku zamachu przeprowadzonego w Dallas zginął John Fitzgerald Kennedy, 35. prezydent Stanów Zjednoczonych. Śmierć popularnego amerykańskiego przywódcy na oczach setek osób stała się jednym z najważniejszych wydarzeń drugiej połowy XX w., a przy tym odcisnęła swe piętno na światowej opinii publicznej.

Wśród niezliczonej liczby ludzi związanych ze sprawą zabójstwa Johna Kennedy’ego wymieniane są nazwiska wpływowych postaci, jak również zwykłych, nieraz nieco już zapomnianych osób. Opisując wydarzenia sprzed 50 lat warto wspomnieć o kilku zwykłych ludziach, którzy w pośredni lub bezpośredni sposób zostali związani z tragicznym losem JFK.

JFK-limo-Dallas

Dallas, 22 listopada 1963 r. Limuzyna z parą prezydencką przejeżdża przez centrum miasta na krótko przed zamachem na życie Johna F. Kennedy’ego. W lewym górnym rogu, przy drugim samochodzie, widoczny jest agent Secret Service Clint Hill. (Źródło: newseum.org/ Bettmann/Corbis)

Abraham Zapruder

Abraham Zapruder urodził się w 1905 r. w Kowlu w rodzinie rosyjskich Żydów, którzy wyemigrowali do USA w następstwie wojny domowej w Rosji. W Ameryce został krawcem, a pod koniec lat 40. został współzałożycielem firmy odzieżowej w Dallas. Zapruder był zwolennikiem Partii Demokratycznej, a także wielbicielem prezydenta Kennedy’ego. W feralny piątek 22 listopada 1963 r. Zapruder wyszedł z biura swej firmy w Dal-Tex Building aby zobaczyć przejazd prezydenta wzdłuż pobliskiej Elm Street. Za namową swej sekretarki, niejakiej Lillian Rogers, przedsiębiorca wziął zawczasu swą 8-milimetrową kamerę marki Bell & Howell. Obserwując wraz ze swą asystentką Marilyn Sitzman przejazd prezydenckiej limuzyny, Zapruder nakręcił trwający blisko 27 sekund film, złożony z 486 klatek, na którym zarejestrował przebieg całego zamachu. Wszystkie prawa do nagrania zakupił magazyn LIFE za 150 tys. dolarów (obecnie ponad 1,1 mln USD). Ponadto Zapruder przekazał 2 z 3 kopii filmu Secret Service, agencji federalnej zajmującej się ochroną amerykańskich władz. Kwestia sprzedaży praw do nagrania dręczyła wstrząśniętego całym wydarzeniem przedsiębiorcę z Dallas. Dlatego też zastrzegł on, iż klatka nr 313, na której zarejestrowany został drugi, śmiertelny postrzał prezydenta, nie powinna być publicznie wyświetlana. Ponadto Zapruder przekazał 25 tys. dolarów Marie Tippit, wdowie po policjancie, który został zastrzelony przez Lee Harveya Oswalda krótko po zabójstwie Kennedy’ego.

Zapruder

Abraham Zapruder (z prawej) pokazuje podczas wywiadu telewizyjnego położenie rany na głowie prezydenta Kennedy’ego powstałej w wyniku drugiego,  śmiertelnego postrzału. (Źródło: jfk-archives.blogspot.com)

Film Zaprudera został zaprezentowany szerokiej publiczności 6 marca 1975 r. w programie Good Night America sieci ABC. Uchwycone na nim sceny wywołały oburzenie amerykańskiej opinii publicznej, co też przyczyniło się do powołania w następnym roku Komisji Izby Reprezentantów ds. Zabójstw (United States House of Representatives Select Committee on Assassinations). Celem prac tej komisji miało być zbadanie zabójstwa prezydenta Kennedy’ego oraz pastora Martina Luthera Kinga.

Abrahama Zaprudera ominęła jednak burzliwa, publiczna debata wokół jego amatorskiego nagrania. Ten pochodzący z Wołynia przedsiębiorca zmarł bowiem 30 sierpnia 1970 r. Jego film, na którym zarejestrował jedno z najsłynniejszych tragicznych wydarzeń ubiegłego stulecia, wstrząsnął Ameryką, a jednocześnie zmobilizował wielu ludzi do dalszego poszukiwania prawdy na temat ostatnich chwil życia prezydenta Kennedy’ego.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]Zapruder-Bell&Howell-Camera[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Kamera 8 mm Bell & Howell Zoomatic Director Series Model 414 PD, za pomocą której Abraham Zapruder zarejestrował zamach na prezydenta Johna Kennedy’ego. Urządzenie to znajduje się w zbiorach US National Archives. (Źródło: National Archives and Records Administration / Public Domain)

[/wpcol_1half_end]

 

Clint Hill

Clinton J. Hill jest urodzonym w 1932 r. agentem Secret Service, który był przydzielony do ochrony prezydenta Johna Kennedy’ego oraz Pierwszej Damy, Jackie Kennedy. Przez część feralnej wizyty w Dallas Clint Hill znajdował się na stopniu na tyle prezydenckiej limuzyny, trzymając się specjalnych poręczy zamontowanych dla agentów ochrony. Taki sposób przejazdu agentów Secret Service wraz z prezydentem Kennedym był jednak wykluczony w miejscu, w którym doszło do zamachu. Prezydencka kawalkada miała wówczas wjechać na autostradę, a następnie rozwinąć prędkość do ok. 70 mil na godzinę. Stąd też w krytycznym momencie całej podróży Clint Hill znajdował się wraz z innymi agentami Secret Service w samochodzie, który jechał tuż za limuzyną prezydenta USA. Kiedy padł pierwszy strzał Clint Hill zobaczył, jak trafiony prezydent chwycił się za gardło i przechylił na lewą stronę. Hill wyskoczył z samochodu ochrony i pobiegł w kierunku limuzyny JFK chcąc zasłonić prezydenta i jego małżonkę. Zanim jednak udało mu się wskoczyć na tył prezydenckiego auta rozległ się trzeci strzał, który trafił prezydenta w głowę.

Clint-Hill-JFK-1963

Dallas, 22 listopada 1963 r. Agent Secret Service Clint Hill na tyle prezydenckiej limuzyny, podczas desperackiej próby uratowania życia prezydenta Kennedy’ego. (Źródło: columbian.com / Associated Press) 

Mimo zastrzeżeń odnośnie działań Secret Service w Dallas, Hill został doceniony za swą postawę, otrzymując jednocześnie osobiste podziękowania od Pierwszej Damy Jackie Kennedy. Mimo to Clint Hill przez lata był dręczony wyrzutami sumienia, popadając w alkoholizm i depresję, a nawet rozstając się na jakiś czas ze swą żoną Gwen.

Clint Hill, były agent Secret Service ochraniający prezydencką parę podczas wizyty w Dallas, udziela wywiadu Markowi Wallace’owi w programie „60 Minutes” w 1975 r. Mimo załamania jakie wówczas przeszedł, Clint Hill wyraził podziękowania za ten wywiad Wallace’owi w programie Larry’ego Kinga w marcu 2006 r.

Po wielu latach Clint Hill przełamał kryzys, w czym pomogła mu współpraca z autorami opracowań historycznych na temat wydarzeń z Dallas. Możliwość rozmowy z ludźmi i opowiedzenia o traumatycznych wydarzeniach pozwoliła byłem agentowi Secret Service uporać się z przeszłością. Clint Hill przeszedł na emeryturę w 1975 r., a od wielu lat mieszka wraz z żoną, dziećmi i wnukami w Alexandrii w stanie Wirginia. Historia jego życia zainspirowała twórców filmu „Na linii ognia” z Clintem Eastwoodem w roli głównej.

Robert Edward Lee Oswald

Robert Edward Lee Oswald był starszym bratem Lee Harveya Oswalda, zabójcy (według ustaleń amerykańskich władz) prezydenta Kennedy’ego. Podobnie jak Lee, Robert służył w młodości w amerykańskiej piechocie morskiej, a następnie pracował jako sprzedawca w firmie budowlanej. Robert był dumny z powodu pokrewieństwa z generałem Konfederacji Robertem E. Lee, po którym wraz ze swym bratem otrzymał imiona, a także ze swej rodziny. Z tych powodów po zabójstwie prezydenta Kennedy’ego nigdy nawet nie rozważał zmiany nazwiska. W wywiadzie udzielonym dla PBS wyraził przekonanie, że jego młodszy brat był samotnym zabójcą prezydenta oraz policjanta Tippita. Robert Oswald stwierdził przy tym, że gdyby sprawa nie dotyczyła osoby prezydenta USA, takie wyjaśnienie uznano by powszechnie za wystarczające. Opinia ta jest zgodna z ustaleniami Komisji Warrena, której wyniki prac wraz z metodami działań często były poddawane krytyce. Podobnie jak przedstawiciele Izby Reprezentantów Robert Oswald wypominał bałagan panujący w Departamencie Policji w Dallas, w wyniku którego życie stracił jego młodszy brat. Jednocześnie próbując wyjaśnić motywy działań tego ostatniego, Robert wskazał jako jedną z przyczyn na brak swego ojca, który zmarł na 2 miesiące przed narodzinami Lee Oswalda. Ponadto przyszły zabójca Kennedy’ego był w młodości zafascynowany telewizją. Jego ulubionym programem był serial szpiegowski I Led Three Lives, luźno opartym na perypetiach Herberta Philbricka, który działając na zlecenie FBI, w latach 40. infiltrował Komunistyczną Partię USA.

Robert Oswald wspomina swojego młodszego brata Lee Harveya

JFK – dokonania prezydentury i sprawa polska

Tragiczna i przedwczesna śmierć Johna Kennedy’ego wraz z wątpliwościami dotyczącymi dochodzeń prowadzonych przez amerykańskie władze, stała się tematem licznych teorii spiskowych. Jednocześnie wielu entuzjastów historii od lat spekuluje, jak jego prezydentura mogłaby wpłynąć na losy świata, gdyby potrwała dłużej. W szczególności jako przykład podaje się wojnę we Wietnamie. Możliwe, że za sprawą prezydenta Kennedy’ego, będącego wielkim entuzjastą sił specjalnych, konflikt w Indochinach mógłby mieć przebieg zbliżony do tego, który toczył się na Malajach. W tym drugim przypadku, działania prowadzone przez siły Wspólnoty Brytyjskiej oraz Federacji Malajów zakończyły się zwycięstwem nad partyzantką komunistyczną.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]SEAL-VC-POW[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]F-111A-Vietnam-War[/wpcol_1half_end]

Z lewej marynarze US Navy SEAL z wziętym do niewoli żołnierzem Viet Congu. JFK był wielkim zwolennikiem rozwoju sił specjalnych jako skutecznego środka do walki z partyzantką (źródło: usnavymuseum.org).  Po prawej samoloty F-111A nad Azją Południowo-Wschodnią. Maszyny tego typu, opracowane w ramach zainicjowanego przez administrację Kennedy’ego kontrowersyjnego programu TFX, okazały się być niezwykle skuteczne podczas działań w Indochinach, Libii oraz w Zatoce Perskiej (źródło: f-111.net).

Mimo porażek administracji Kennedy’ego, takich jak nieudany desant w Zatoce Świń na Kubie w kwietniu 1961 r., JFK miał na koncie wiele sukcesów. Najważniejszym z nich było zażegnanie kryzysu kubańskiego w październiku 1962 r., który groził wybuchem wojny nuklearnej pomiędzy USA a ZSRR. Johna Kennedy’ego można bez wahania nazwać wizjonerem, przywołując przy tym jego przemówienie z 1961 r., kiedy postulował lądowanie amerykańskich astronautów na Księżycu przed końcem lat 60. Mimo trudności technicznych oraz istniejących podziałów politycznych potrafił przekonać amerykański establishment i społeczeństwo USA do realizacji tego celu.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]Kennedy-Congress-Moon_Landing[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]Aldrin-Apollo_11[/wpcol_1half_end]

Prezydent Kennedy (z lewej) przemawia podczas połączonej sesji obu izb Kongresu w dniu 25 maja 1961 r. proponując wysłanie załogowej misji na Księżyc. Cel ten został zrealizowany 20 lipca 1969 r. podczas misji kosmicznej Apollo 11 (na zdjęciu z prawej astronauta Edwin Eugene „Buzz” Aldrin na powierzchni Srebrnego Globu).  (Źródło: NASA / Public Domain)

Na zakończenie warto wspomnieć o wizytach Johna Kennedy’ego w Polsce. Pierwsza z nich miała miejsce w lipcu 1939 r. JFK przybył wówczas do Warszawy jako attaché na polecenie swego ojca Josepha, który był amerykańskim ambasadorem w Londynie. Młody John Kennedy, sondując nastroje panujące nad Wisłą w trakcie narastającego konfliktu z III Rzeszą, był pod ogromnym wrażeniem postawy polskiego społeczeństwa oraz wiary Polaków w zwycięstwo. Jednocześnie widząc bezczynność sojuszników II Rzeczpospolitej JFK napisał rozprawę pod znamiennym tytułem Why England Slept. W drugą i zarazem ostatnią podróż do Polski Kennedy udał się jesienią 1955 r. będąc wówczas wpływowym demokratycznym senatorem z Massachusetts. W relacji z tego wyjazdu Kennedy wspominał o represjach komunistycznych władz skierowanych przeciwko Kościołowi i redakcji „Tygodnika Powszechnego”, a także o wpływach sowieckich w Polsce oraz o ryzyku, jakie może nieść trwająca indoktrynacja. W czasie tej podróży JFK odwiedził również Częstochowę, gdzie dowiedział się o oblężeniu klasztoru na Jasnej Górze przez wojska szwedzkie w 1655 r., a także o zwycięskiej bitwie pod Wiedniem z 1683 r. Przyszły prezydent USA zwrócił jednocześnie uwagę na trudną sytuację gospodarczą w PRL, choć jednocześnie doceniał wysiłek towarzyszący odbudowie kraju oraz sympatię, z jaką Polacy odnosili się do Amerykanów. W 1961 r. JFK spotkał się z gen. Andersem, dowiadując się o problemach towarzyszących polskiej emigracji. Kennedy brał również udział w Paradzie Pułaskiego, również jako prezydent. Podczas obchodów w Buffalo w 1962 r. wypowiedział pierwsze słowa Mazurka Dąbrowskiego po polsku, a ponadto zaznaczył, iż Stany Zjednoczone nie powinny trwale uznawać wpływów ZSRR w Polsce.

Prezydent John F. Kennedy przemawia w październiku 1962 r. w czasie Parady Pułaskiego w Buffalo w stanie Nowy Jork

Warto właśnie w ten sposób zapamiętać osobę Johna Fitzgeralda Kennedy’ego, a nie poprzez pryzmat różnych osobistych słabości, często eksponowanych w nieraz trudnych do zweryfikowania doniesieniach.

Zaszufladkowano do kategorii Historia, Polityka, Stosunki międzynarodowe, Sylwetka | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Możliwość komentowania Pół wieku od Dallas została wyłączona

Od Napoleona do Piłsudskiego – ostatni weterani wojenni

Dziś w Polsce obchodzone jest Narodowe Święto Niepodległości. Warto dodać, że dzień 11 listopada świętowany jest też w wielu innych państwach. W krajach Brytyjskiej Wspólnoty Narodów znany jest on jako Dzień Pamięci (ang. Remembrance Day), w czasie którego wspomina się zawieszenie broni kończące I wojnę światową oraz żołnierzy poległych w trakcie tego konfliktu. W Stanach Zjednoczonych jest to Dzień Weteranów, poświęcony pamięci wszystkich wojskowych, zarówno żywych, jak i zmarłych, którzy służyli swej amerykańskiej ojczyźnie. Korzystając z okazji warto wspomnieć ostatnich weteranów z najważniejszych konfliktów z ostatnich dwóch wieków. W poniższym zestawieniu nie mogło też zabraknąć również tych, dzięki którym możemy swobodnie cieszyć się niepodległością naszego kraju.

Losy ostatnich weteranów poszczególnych konfliktów są pasjonującą opowieścią o ludziach żyjących w różnych epokach historycznych, którzy jednocześnie świadczyli o wydarzeniach decydujących o losach świata. Dla pasjonatów historii swego rodzaju wyzwaniem mogą być wojny prowadzone do początku XX stulecia. W dawnych czasach narodziny poszczególnych osób oraz przebieg ich służby wojskowej był słabo, jak na dzisiejsze standardy, udokumentowany. Ponadto trzeba też wziąć pod uwagę ograniczenia w obiegu i weryfikacji informacji w dawnych czasach oraz możliwości dotarcia do uczestników poszczególnych wydarzeń. Trudności te tworzą obszar kolejnych badań, choć za rozstrzygające należy uznać wyniki prac historyków oraz decyzji podjętych przez władze poszczególnych państw. Bazując na tym lista ostatnich weteranów wybranych wojen od epoki Napoleona do czasów Piłsudskiego jest następująca.

Wojny napoleońskie (1803 – 1815)

Wojny napoleońskie były serią konfliktów, które prowadziła Francja rządzona przez Napoleona Bonaparte z pomocą swych sojuszników przeciwko różnym koalicjom europejskich państw.

Ostatnim żyjącym weteranem tej epoki był Holender Geert Adriaans Boomgaard, który służył w napoleońskiej Wielkiej Armii. Boomgaard urodził się w Groningen 21 września 1788 r., a zmarł w tym samym mieście w dniu 3 lutego 1899 r. Był on żołnierzem 33ème Régiment Léger, a za swoją służbę otrzymał Medal św. Heleny.

[wpcol_2fifth id=”” class=”” style=””]

Geert-Adriaans-Boomgaard

[/wpcol_2fifth] [wpcol_3fifth_end id=”” class=”” style=””]

Holender Geert Adriaans Boomgaard, ostatni weteran wojen napoleońskich, w latach 90. XIX w. (Źródło: en.wikipedia.org / Public Domain)

[/wpcol_3fifth_end]

 

Wojna roku 1812 (1812 – 1815)

Równoległe do wojen napoleońskich w Ameryce Północnej toczyła się wojna pomiędzy USA a Imperium Brytyjskim, wspieranym przez konfederację Indian pod wodzą legendarnego Tecumseha. Wojna ta, choć nierozstrzygnięta, zadecydowała o odrębności Kanady i USA, jednocześnie będąc ważnym wydarzeniem w kształtowaniu się świadomości narodowej w obu krajach. Ostatnim żyjącym weteranem tej wojny był Amerykanin Hiram Cronk, który urodził się we Frankfort w stanie Nowy Jork 29 kwietnia 1800 r. Jako szeregowy służył on od sierpnia do listopada 1814 r. biorąc udział w obronie Sackets Harbor, za co został wyróżniony w rozkazie generalskim. Po zakończeniu służby pracował głównie jako szewc. W uznaniu za pełnioną służbę otrzymał pensje przyznane przez Kongres USA oraz stan Nowy Jork. Łączna kwota wypłacanych mu każdego miesiąca świadczeń wynosiła 97 ówczesnych dolarów, co w połączeniu z dochodami ze swej farmy pozwalało mu na dostatnie życie. Hiram Cronk zmarł 13 maja 1905 r., a w jego pożegnaniu wzięły udział tłumy mieszkańców Nowego Jorku.

[wpcol_2fifth id=”” class=”” style=””]

Hiram-Cronk

[/wpcol_2fifth] [wpcol_3fifth_end id=”” class=”” style=””]

Hiram Cronk, ostatni weteran wojny roku 1812. (Źródło: en.wikipedia.org / Public Domain)

[/wpcol_3fifth_end]

 

Powstanie listopadowe (1830 – 1831)

Wydawać by się mogło, że powstanie listopadowe było zbyt odległym wydarzeniem, aby którykolwiek z uczestników dożył odzyskania przez Rzeczpospolitą niepodległości. Odradzające się państwo polskie pamiętało jednak o tych, którzy walczyli w jego sprawie. Wszystkim żyjącym powstańcom z 1830, 1848 i 1863 r. przyznano stopnie i prawa oficerskie w stopniu podporucznika. Działająca pod koniec 1919 r. specjalna komisja nadała te uprawniła 3644 osobom, wśród których znalazł się Michał Szurmiński, ostatni weteran powstania listopadowego. Urodził się on ok. 1804 r. a w czasie wojny z Rosją pełnił funkcję adiutanta gen. Józefa Sowińskiego. Michał Szurmiński zmarł 21 lutego 1927 r. w Warszawie.

Michał-Szurmiński

Uczestnicy uroczystości z ordynansem generała Józefa Sowińskiego Michałem Szurmińskim, ostatnim weteranem powstania listopadowego. Warszawa, 26 października 1926 r. (Źródło: Narodowe Archiwum Cyfrowe)

Wojna krymska (1853-1856)

Wojna krymska była konfliktem pomiędzy Imperium Rosyjskim a Imperium Osmańskim, wspieranym przez Francję, Wielką Brytanię i Sardynię. Wojna ta była jedną z pierwszych udokumentowanych na fotografiach i w relacjach prasowych korespondentów wojennych. Zastosowanie w niej okopów oraz umocnień niejako zwiastowało charakter następnych konfliktów.

Ostatnim weteranem wojny krymskiej był pochodzący z Bretanii Yves Prigent, który służył we francuskiej marynarce wojennej i wziął udział w oblężeniu Sewastopola. Prigent urodził się 11 grudnia 1833 r., a zmarł w wieku 104 lat w 1938 r. W 1937 r. otrzymał francuski Medal Wojskowy.

Sevastopol-Panorama

Oblężenie Sewastopola, panorama Franza Roubaud’a.
(Źródło: en.wikipedia.org / Public Domain)

Jako ciekawostkę można podać, iż ostatnim uczestnikiem wojny krymskiej był żółw Timothy, maskotka brytyjskich marynarzy z okrętu HMS Queen, która to jednostka również brała udział w walkach o Sewastopol. Żółw Timothy (w rzeczywistości samica z gatunku żółwia śródziemnomorskiego Testudo graeca) padł w Devon w dniu 3 kwietnia 2004 r. w wieku około 160 lat.

Wojna secesyjna (1861 – 1865)

W rezultacie amerykańskiej wojny domowej wiele archiwalnych danych gromadzonych przez administrację Skonfederowanych Stanów Ameryki (CSA) uległo bezpowrotnemu zniszczeniu. Z tego też powodu trudno jest ustalić, kto był ostatnim weteranem wojny secesyjnej, walczącym za sprawę Południa. Ostatecznie wyróżniony w ten sposób został Pleasant Riggs Crump (23 grudnia 1847 – 31 grudnia 1951), którego dane zostały zweryfikowane. Pochodzący z Alabamy Crump służył jako szeregowy w 10th Regiment Alabama Volunteer Infantry, biorąc między innymi udział w oblężeniu Petersburga (czerwiec 1864 – marzec 1865) i bitwie nad Hatcher’s Run (luty 1865 r.).

Pleasant-Crump

Pleasant Riggs Crump, ostatni żołnierz Konfederacji.
(Źródło: historyandthesockmerchant.blogspot.com)

W przypadku strony rządowej za ostatniego weterana został uznany Albert Henry Woolson (11 lutego 1847 – 2 sierpnia 1956). Prezydent Eisenhower nazwał Woolsona ostatnim osobistym ogniwem łączącym Amerykanów z wojskami Unii, a magazyn LIFE poświęcił mu oraz innym weteranom siedmiostronicowy artykuł. Wraz ze śmiercią Woolsona przestała istnieć Grand Army of the Republic (GAR), potężna politycznie organizacja skupiająca weteranów walczących w szeregach wojsk Północy, której był on ostatnim członkiem. Warto dodać, że Woolson służył jako dobosz w Company C, 1st Minnesota Heavy Artillery Regiment, która to jednostka nie zdążyła wziąć udziału w walkach.

Albert Henry Woolson, ostatnie weteran wojny secesyjnej.

Ostatnim żyjącym żołnierzem Unii, uczestniczącym w walkach wojny secesyjnej, był James Hard (15 lipca 1843 – 12 marca 1953). Według doniesień walczył on między innymi pod Bull Run w lipcu 1861 r., a następnie pod Antietam i Chancellorsville, a ponadto spotkał się z prezydentem Lincolnem w Białym Domu.

Powstanie styczniowe (1863 – 1864)

Uczestnicy powstania styczniowego stanowili zdecydowaną większość weteranów zweryfikowanych podczas prac komisji państwowej z 1919 r. W czasach II RP ludzie ci cieszyli się ogromnym szacunkiem społeczeństwa, a także wsparciem materialnym ze strony państwa. Warto dodać, że niektórzy z dawnych powstańców chwycili za broń także podczas walk niepodległościowych (m. in. w bitwie o Lwów), które wybuchły w 1918 r.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]

Powstańcy-Styczniowi-1933

[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Grupa weteranów walk z lat 1863 – 1864 na spotkaniu z marszałkiem Józefem Piłsudskim w Warszawie podczas obchodów 70. rocznicy wybuchu powstania styczniowego.

(Źródło: histmag.org / Narodowe Archiwum Cyfrowe)

 [/wpcol_1half_end]

Ostatnim powstańcem styczniowym był Feliks Bartczuk ps. Piast, który urodził się 22 września 1846 r. w Zawadach. Bartczuk walczył w szeregach oddziału Lutyńskiego, a udział w powstaniu przypłacił aresztowaniem i pobytem we więzieniu w Siedlcach. Za udział w powstaniu otrzymał wiele odznaczeń, w tym Krzyż Niepodległości z Mieczami. Podczas II wojny światowej był honorowym oficerem AK. Feliks Bartczuk zmarł 9 marca 1946 r. na Podlasiu. Jego losy opisał Jacek Odziemczyk i Artur Ziontek w monografii „Felik Bartczuk. Ostatni weteran powstania styczniowego”.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]

Powstańcy-Styczniowi-Kraków

[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Weterani powstania styczniowego w krakowskim schronisku prowadzonym dla kombatantów 1863 roku. (Źródło: uwazamrze.pl)

 [/wpcol_1half_end]

Wojna francusko-pruska (1870 – 1871)

Wojna roku 1870 r. była przełomowym wydarzeniem w historii Niemiec. Konflikt ten był ostatnim etapem na drodze do zjednoczenia państw niemieckich pod panowaniem Prus, a tym samym utworzenia Cesarstwa Niemieckiego, zwanego też II Rzeszą.

Ostatnim niemieckim weteranem tej wojny był żyjący w latach 1845 – 1953 Karl Glöckner. Mieszkał on Eidengesäß w Hesji, a u schyłku swego życia cieszył się on szczególnym uznaniem ze strony rodaków i władz, które nazwały jego imieniem ulicę, przy której znajdował się jego dom. W grudniu 1952 r. Glöckner jako najstarszy mieszkaniec Niemiec świętował swoje 107 urodziny w gronie przyjaciół, rodaków, reporterów oraz orkiestry z amerykańskiej 4th Infantry Division stacjonującej w Gelnhausen. Wśród licznych prezentów i życzeń znalazła się również depesza nadesłana przez Theodora Heussa, pierwszego prezydenta RFN.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]Karl-Glockner[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Karl Glöckner, ostatni niemiecki weteran wojny fracusko-pruskiej, uczcił swoje 107 urodziny butelką wina i cygarem. Eidengesäß, grudzień 1952 r. (Źródło: Horst Messerschmidt / Stars and Stripes)

[/wpcol_1half_end]

Ostatnim weteranem tej wojny był jednak pochodzący z Siracourt w departamencie Pas-de-Calais Francuz Séraphin Pruvost (9 września 1849 – 8 grudnia 1955). Za udział w wojnie przeciwko Prusom otrzymał wiele odznaczeń. Ostatnim z nich był Croix du combattant, przyznany mu w wieku 106 lat. Podobnie jak Glöckner, Pruvost u schyłku swego życia również był najstarszym mieszkańcem swego kraju, a jego urodziny były ogromnym wydarzeniem.

[wpcol_2fifth id=”” class=”” style=””]

Seraphin-Pruvost

[/wpcol_2fifth] [wpcol_3fifth_end id=”” class=”” style=””]

Francuz Séraphin Pruvost, ostatni weteran wojny francusko-pruskiej, w wieku 106 lat otrzymał od francuskich władz Croix du combattant. (Źródło: labeilledelaternoise.fr)

[/wpcol_3fifth_end]

Wojny indiańskie (XVII – XX w.)

Wojny indiańskie były serią konfliktów pomiędzy białymi osadnikami a rdzenną mieszkańcami Północnej Ameryki. Walki z Indianami prowadziły zarówno angielskie i brytyjskie kolonie, jak również USA. Jako początek wojen indiańskich często podawana jest masakra dokonana na białych osadnikach w Jamestown w 1622 r. Sporadyczne walki toczyły się na początku XX w., przy czym za ostatnie starcie wojen indiańskich można uznać bitwę o Sugar Point pod Leech Lake, do której doszło 5 października 1898 r., nota bene przegrane przez żołnierzy z 3rd U.S. Infantry Regiment. Uczestniczący w tej potyczce Oscar R. Burkard otrzymał Medal of Honor, ostatnie tej rangi odznaczenie nadane za udział w wojnach indiańskich.

Dla nas szczególnie ciekawa może wydać się osoba ostatniego weterana walk Amerykanów z Indianami. Był nim urodzony 8 marca 1872 r. w Poznaniu Frederick Fraske. Ze swą niemiecką rodziną wyemigrował do USA w 1877 r., a w wieku 22 lat wstąpił do US Army, służąc w Company F, 17th Infantry Fort D.A. Russell. W wywiadzie udzielonym w 1966 r. wspominał on, że choć Indianie nie byli dużo gorsi od innych ludzi, to jednak byli prześladowani, a zarazem stwarzali amerykańskim żołnierzom wiele problemów. Szczęśliwie, jedyne spotkanie z Indianami do jakiego doszło w czasie służby Fredericka Fraske zakończyło się pokojowo. Pochodzący z Poznania żołnierz zmarł 18 czerwca 1973 r. W swoim domu w Chicago.

[wpcol_2fifth id=”” class=”” style=””]

Fraske

[/wpcol_2fifth] [wpcol_3fifth_end id=”” class=”” style=””]

Fraske-Grave

[/wpcol_3fifth_end]

Pochodzący z Poznania Frederick Fraske był ostatnim żyjącym weteranem wojen indiańskich. Fraske pochowany jest w Saint Adalbert Catholic Cemetery w Niles, Cook County, Illinois. (Źródło: findagrave.com)

Wojna amerykańsko-hiszpańska (1898)

Wojna amerykańsko-hiszpańska toczyła się pomiędzy USA a Hiszpanią głównie na Karaibach i Filipinach. Zwycięstwo w tym konflikcie sprawiło, że Stany Zjednoczone zaczęły wyrastać na jedną ze światowych potęg. Ostatnim weteranem wojny z Hiszpanią uznanym przez władze amerykańskie był Jones Morgan (23 października 1882 – 29 sierpnia 1993), który służył w kawalerii (9th lub 10th Cavalry Regiment) w latach 1896 – 1900 jako jeden z czarnoskórych Buffalo Soldiers. Chociaż w archiwach brakowało danych potwierdzających jego relacje odnośnie służby, to jednak władze USA uznały go za weterana wojny 1898 r. Warto dodać, że pod koniec XIX w. dane osobowe amerykańskich żołnierzy nie były zbyt rzetelnie prowadzone, w szczególności te dotyczące wojskowych pochodzenia murzyńskiego. Sam Morgan utrzymywał, że swoje dokumenty stracił podczas pożaru w 1907 r. U schyłku życia Jones Morgan spotkał się z byłym prezydentem George H. W. Bushem oraz gen. Colinem Powellem, a także wziął udział w paradzie weteranów zorganizowanej przez organizację Veterans of Foreign Wars of the United States.

Wątpliwości nie wzbudza Ralph Taylor, który służył w Company K, 71st Volunteer Infantry Regiment of the New York National Guard. Wraz ze swą jednostką oraz słynnymi Rough Riders Theodore’a Roosevelta, Taylor wziął udział w bitwie o wzgórze San Juan. Ralph Taylor zmarł 15 maja 1987 r. w wieku 105 lat.

Wywiad z 1985 r. przeprowadzony z Ralphem Taylorem,
ostatnim uczestnikiem bitwy o wzgórze San Juan.

II wojna burska (1899 – 1902)

Toczący się w Południowej Afryce konflikt pomiędzy Imperium Brytyjskim a republikami założonymi przez Burów, potomków holenderskich osadników, wzbudzał w swoim czasie większe kontrowersje niż ostatnia wojna w Iraku. Światowa opinia publiczna sympatyzowała z Burami, których wsparło 2000 tysiące ochotników, przybyłych z wielu krajów, w tym także z Polski. Ostatnie słowo w II wojnie burskiej należało jednak do Brytyjczyków za sprawą urodzonego 17 listopada 1881 r. George’a Fredericka Ivesa. Służył on w kawaleryjskim pułku Imperial Yeomanry, a po wojnie wyemigrował do Kanady. Ives odwiedził Anglię w 1992 r., gdzie spotykał się z Królową Elżbietą II i jej matką, a także z Margaret Thatcher oraz premierem Johnem Majorem. Przy okazji stał się też najstarszym człowiekiem, jaki pokonał Atlantyk drogą lotniczą. George Ives zmarł w Kolumbii Brytyjskiej 12 kwietnia 1993 r.

Relacja z podróży do Londynu w 1992 r. George’a Ivesa,
ostatniego uczestnika wojen burskich.

I wojna światowa (1914 – 1918)

W maju 2011 r. mass media informowały o śmierci Claude’a Choules (3 marca 1901 – 5 maja 2011), angielskiego marynarza z Royal Navy, a zarazem ostatniego uczestnika walk z okresu wielkiej wojny. Ostatnim weteranem I wojny światowej, mimo braku bezpośredniego udziału w walkach, była jednak Brytyjka Florence Green (19 lutego 1901 – 4 lutego 2012), która we wrześniu 1918 r. rozpoczęła służbę w Women’s Royal Air Force. Warto dodać, że siłach zbrojnych państw uczestniczących w tej wojnie walczyło ponad 2 miliony Polaków, z których poległo blisko 450 tys. Ostatni polskim weteranem I wojny światowej był urodzony 27 czerwca 1902 r. Stanisław Wycech. Służył on w Polskiej Organizacji Wojskowej, a także wziął udział w wojnie 1920 r. Stanisław Wycech zmarł 12 stycznia 2008 r. w Warszawie.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]

Stanisław-Wycech

[/wpcol_1half][wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Zmarły w styczniu 2008 r. Stanisław Wycech był ostatnim polskim żołnierzem, który brał udział w walkach podczas I wojny światowej. (Źródło: wmeritum.pl)

[/wpcol_1half_end]

Powstanie wielkopolskie (1918 – 1919)

Ostatnim powstańcem wielkopolskim był pochodzący spod Wronek Jan Rzepa (14 czerwca 1899 – 23 marca 2005). Podczas I wojny światowej służył on w wojsku niemieckim walcząc pod Verdun. Po wybuchu powstania wielkopolskiego przyłączył się do walk przeciwko Niemcom, wyróżniając się podczas zdobycia stacji kolejowej w Miałach koło Wronek. Jan Rzepa służył w 2. Pułku Strzelców Wielkopolskich, a także wziął udział w walkach z bolszewikami oraz wojnie obronnej 1939 r.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]

Jan-Rzepa

[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Jan Rzepa (1899 – 2005), porucznik Wojska Polskiego i najdłużej żyjący powstaniec wielkopolski.

(Źródło: Archiwum Rzeczpospolitej / archiwum.rp.pl)

[/wpcol_1half_end]

Powstania śląskie (1919 – 1921)

Dnia 3 czerwca 2009 r. w Wodzisławiu Śląskim kilkaset osób pożegnało Wilhelma Meisela, ostatniego powstańca śląskiego, a jednocześnie najstarszego Ślązaka. Urodzony 7 stycznia 1904 r. Meisel rozpoczął służbę latem 1919 r. pełniąc funkcję kuriera Polskiej Organizacji Wojskowej Górnego Śląska.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]

Wilhelm-Meisel

[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Wilhelm Meisel (1904 – 2009) był ostatnim żyjącym powstańcem śląskim. 

(Źródło: findagrave.com)

[/wpcol_1half_end]

Wojna polsko-bolszewicka (1919 – 1921)

Szczęśliwie wciąż możemy cieszyć się obecnością kpt. Józefa Kowalskiego, ostatniego weterana wojny z bolszewikami, wspomnianego na niniejszej witrynie w ubiegłym roku. Jest on najstarszym mieszkańcem Polskim, a 2 lutego skończył 113 lat. Od 1994 r. Józef Kowalski żyje w Domu Pomocy Społecznej w Tursku, niedaleko Sulęcina w województwie lubuskim.

Józef-Kowalski

Urodzony 2 lutego 1900 r. w Wicyniu kpt. Józef Kowalski jest najdłużej żyjącym weteranem wojny polsko-bolszewickiej. (Źródło: Bogdan Nowak / niedziela.pl)

Zaszufladkowano do kategorii Historia, Święta, Sylwetka, Wojskowość | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Możliwość komentowania Od Napoleona do Piłsudskiego – ostatni weterani wojenni została wyłączona

Bitwa w Mogadiszu z perspektywy 20 lat

Mogadishu_Mollard_1993

Mogadiszu, 19 października 1993 r. Grupa Somalijczyków wykrzykuje antyamerykańskie hasła stojąc na wypalonym wraku śmigłowca Black Hawk. Maszyna ta była jedną z dwóch zestrzelonych podczas bitwy somalijskich bojówek z oddziałami amerykańskimi wspieranymi przez siły ONZ. (Źródło: AP Photo/Dominique Mollard / phillyburbs.com)

Na początku bieżącego miesiąca minęło 20 lat od bitwy w Mogadiszu, stolicy ogarniętej wojną domową Somalii. Starcie somalijskich bojówek, po stronie których stanęło wielu cywili, z siłami amerykańskimi wspieranymi przez żołnierzy z Malezji i Pakistanu stało się tematem licznych opracowań i publikacji. Jednym z nim była książka Marka Bowdena, na podstawie której w 2001 powstał popularny film wojenny „Helikopter w ogniu”.

Okrągła rocznica tragicznych wydarzeń z 1993 r. stała się okazją do upamiętnienia poległych, opublikowania niedostępnych do tej pory materiałów, a także zaprezentowania wspomnień uczestników oraz dokonania licznych analiz. W tych ostatnich rozważany jest wpływ somalijskich doświadczeń na politykę amerykańską oraz na sposób prowadzenia działań wojskowych przez siły zbrojne USA. Przy okazji warto zastanowić się nad przyczynami starcia Amerykanów z Somalijczykami. Część z nich została zasygnalizowana w słynnej produkcji wyreżyserowanej przez Ridleya Scotta. Trudno jednak oczekiwać, aby film wyjaśniał wszystkie wątki, choćby z powodu ograniczeń, jakie narzucają reguły sztuki filmowej.

Bitwa na ulicach Mogadiszu była punktem kulminacyjnym narastającego konfliktu pomiędzy somalijskimi bojówkami, a międzynarodowymi siłami działającymi pod egidą ONZ w ramach misji pokojowej UNOSOM II (Operacja ONZ w Somalii II). Ta ostatnia, rozpoczęta 4 maja 1993 roku, przejęła operacje wcześniejszej misji UNITAF (Zjednoczone Siły Zadaniowe), której głównym komponentem były wojska amerykańskie. Celem UNOSOM II było monitorowanie porozumienia pokojowego z Addis Abeby podpisanego przez walczące ze sobą somalijskie frakcje, a także zapobieżenie wznowienia walk, co też miało umożliwić niesienie pomocy humanitarnej na terenie Somalii. Kraj ten był pogrążony w wojnie domowej po tym jak w styczniu 1991 r. obalony został gen. Siad Barre, sprawujący przez 22 lata władzę dyktatorską. Następstwem tego konfliktu była klęska głodu, która w ciągu kilku miesięcy od listopada 1991 r. kosztowała życie 300 tys. ludzi. Ponadto według szacunków ONZ zagrożonych było życie blisko 1,5 miliona osób. Skutkom katastrofy humanitarnej próbowała przeciwdziałać społeczność międzynarodowa, ustanawiając kolejne misje pokojowe. Działania UNOSOM II zostały jednak zdominowane przez poszukiwania Mohammeda Farraha Aidida. Ten były somalijski generał brał udział w obaleniu Siada Barre, a następnie próbował przejąć kontrolę nad stolica kraju. W dniu 5 czerwca 1993 r. jego oddziały zaatakowały pakistański kontyngent sił ONZ, który dokonywał inspekcji składu broni. W zasadzce poległo 24 pakistańskich żołnierzy, z których część została następnie obdarta ze skóry, a blisko 50 dalszych zostało rannych. W odpowiedzi Amerykanie wysłali tydzień później w rejon walk kanonierki powietrzne AC-130 Spectre, które przez 18 godzin ostrzeliwały pozycje zajmowane przez oddziały Aidida, a także jego rezydencję, obóz warowny oraz kontrolowaną przez niego rozgłośnię radiową znaną jako „Radio Aidid”. Według strony amerykańskiej w następstwie tej akcji poległo 4 Somalijczyków, choć Aidid, którego kanonierki zmusiły do ewakuacji, utrzymywał, że zginęło 20 osób. Kilka dni później admirał Howe, pełniący funkcję Specjalnego Przedstawiciela Sekretarza Generalnego ONZ dla Somalii, zażądał od Waszyngtonu przysłania jednostki antyterrorystycznej wyspecjalizowanej w odbijaniu zakładników, a także wyznaczył 25000 USD nagrody za pojmanie Aidida. Ten ostatni, będący przywódcą potężnego klanu Habar Gidir, uznał tak znikomą kwotę za śmiertelną zniewagę wymagającą stanowczej odpowiedzi.

AC-130

Kanonierki powietrzne AC-130 były szeroko stosowane w czasie interwencji sił ONZ w Somalii. Samoloty te wspierały głównie żołnierzy amerykańskich sił specjalnych, szczególnie podczas nocnych rajdów wymierzonych przeciwko klanowym bojówkom. W skład uzbrojenia AC-130 wchodzi 105 mm haubica, 40 mm armata Bofors oraz dwa 20 mm działka Vulcan. (Fot.: US DoD, via Court Chick / acig.org)

Siły międzynarodowe podejmowały próby schwytania Aidida lub jego współpracowników. Jedna z nich miała miejsce o poranku 12 lipca 1993 r. Współpracujący z ONZ somalijscy informatorzy powiadomili o nadchodzącym ważnym spotkaniu, które miało mieć miejsce w dużym budynku zwanym jako „Dom Abdiego”, od nazwiska Abdi Hassana Awale, ministra spraw wewnętrznych Farraha Aidida. W operacji uczestniczyło 17 amerykańskich śmigłowców, które zaatakowały obiekt 16 pociskami TOW oraz ogniem z działek kalibru 30 mm. Według dowódcy 1 batalionu 22 pułku piechoty USA (1-22 Infantry), która to jednostka wzięła udział w ataku na „Dom Abdiego”, w wyniku tej akcji zginęło 13 Somalijczyków, a 7 został rannych. Strona przeciwna podawała o wiele wyższe straty, które miały wynieść ponad 70 zabitych. Niezależnie od wysokości strat, operacja miała katastrofalne skutki. Jak się okazało, wśród osób biorących udział w spotkaniu znaleźli się przedstawiciele starszyzny klanowej, w tym przywódcy religijni, profesorowie, byli sędziowe oraz poeta Moallim Soyan, a przede wszystkim najstarszy przywódca klanu, liczący ponad 90 lat szejk Haji Mohamed Iman Aden. Atak na przedstawicieli elity wywołał wściekłość Somalijczyków. Jej pierwszymi ofiarami śmiertelnymi była grupa 4 międzynarodowych korespondentów pracujących dla agencji Reuters i Associated Press. Rejestrujący amerykańską operację reporterzy zostali pobici i ukamienowani przez rozwścieczony tłum w pobliżu „Domu Abdiego”. Jak przyznał po latach adm. Howe, Somalijczycy posiadają swego rodzaju lojalność klanową i nawet ci, którzy byli niechętnie nastawieni do Aidida, wiedzieli, że w jakiś sposób muszą pomścić śmierć swych pobratymców. Należy przy tym mieć na uwadze, że struktura społeczna w Somalii jest bardzo złożona i składa się z 15 frakcji, a także klanów oraz subklanów. Grupy te, nawet jeśli były ze sobą skonfliktowane, potrafiły jednak w jakimś stopniu się zjednoczyć przeciwko wspólnemu wrogowi.

[wpcol_1third id=”” class=”” style=””]

Mohamed_Farrah_Aidid-1992[/wpcol_1third] [wpcol_2third_end id=”” class=”” style=””]
Gen. Mohamed Farrah Aidid (ur. 15 grudnia 1934, zm. 1 sierpnia 1996) na zdjęciu z 12 grudnia 1992 r. Pod rządami Siada Barre pełnił on wiele funkcji państwowych, będąc m. in. ambasadorem w Indiach oraz szefem wywiadu. Po wybuchu wojny domowej w Somalii Aidid jako przywódca klanu Habar Gidir próbował przejąć władzę, doprowadzając jednocześnie do konfliktu z siłami ONZ. Próby jego schwytania zdominowały działania misji UNOSOM II.  Gen. Aidid zmarł w wyniku obrażeń, jakich doznał podczas starcia z siłami Osmana Alego Atto, swego dawnego współpracownika. Syn generała, Hussein Farrah Aidid, jest naturalizowanym obywatelem USA, a w latach 1987 – 1995 służył w amerykańskiej piechocie morskiej (USMC). Obecnie Hussein Aidid jest jedną z ważnych postaci somalijskiej sceny politycznej.
(Fot.: Patrick Robert/Sygma/Corbis / forum.valka.cz)

[/wpcol_2third_end]

Ponadto somalijskie bojówki włączały do walki kobiety i dzieci, co też wprawiało żołnierzy ONZ w zakłopotanie. Taktyka ta została zastosowana przez Aidida w czerwcu 1993 r. przeciwko Marokańczykom, a we wrześniu przeciwko żołnierzom pakistańskim. Ci ostatni, oczyszczając jedną z głównych dróg w Mogadiszu, znaleźli się pod ostrzałem ze wszystkich kierunków.

Latem 1993 r. dochodziło do kolejnych starć i incydentów z udziałem somalijskich bojówek oraz sił międzynarodowych. Jedna z sytuacji, do której doszło 8 sierpnia, kosztowała życie 4 amerykańskich żandarmów wojskowych, którzy zginęli od wybuchu zdalnie zdetonowanej miny.

Trzy tygodnie później do Mogadiszu przybyła grupa specjalna Task Force (TF) Ranger, dowodzona przez „dwugwiazdkowego” generała Williama Garrisona. Siły te 3 października podjęły próbę schwytania 2 bliskich współpracowników Aidida, znajdujących się w Hotelu Olympic.

Fragmenty nagrań zarejestrowanych przez Amerykanów podczas bitwy w Mogadiszu w dniu 3 października 1993 r. Prezentują one część rajdu na budynek, w którym mieli znajdować się ludzie gen. Aidida. Próby pojmania tego przywódcy klanowego przez TF Ranger odbywały się w ramach operacji „Gothic Serpent”.

Zaplanowana na 45 minut akcja przerodziła się w trwającą 17 godzin bitwę na ulicach Mogadiszu. W jej wyniku poległo 18 Amerykanów, a 84 zostało rannych. Ponadto 6 października w wyniku ostrzału moździerzowego zginął jeszcze jeden amerykański żołnierz – SFC Matt Rierson. Siły amerykańskie poniosły również straty w sprzęcie, w szczególności tracąc 2 śmigłowce MH-60 Black Hawk. Wspomnieć należy też o wsparciu udzielonemu Amerykanom przez oddziały pakistańskie i malezyjskie, których rola w bitwie została w filmie Ridleya Scotta zmarginalizowana. Siły te również poniosły straty. Zginął 1 żołnierz pakistański, a dwóch kolejnych odniosło rany. Poległ także 1 żołnierz z Malezji, PFC Mat Aznan Awang, kiedy kierowany przez niego transporter opancerzony Condor został trafiony z granatnika przeciwpancernego.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]

Richard_Kowalewski[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]Condor_Mogadishu[/wpcol_1half_end]

PFC Richard Kowalewski z B Company, 3/75th Rangers (z lewej), który ze względu na trudne do wymówienia dla Amerykanów nazwisko znany był jako „Alphabet”. Kowalewski zginął kiedy to pocisk z RPG utkwił w jego korpusie, podczas ostrzału tzw. „Zaginionego konwoju” (źródło: arlingtoncemetery.net). Po prawej jeden z malezyjskich transporterów opancerzonych Condor zniszczonych w pobliżu targu Bakara podczas odsieczy dla sił amerykańskich (źródło: 7rangers.com).

Odnośnie strat poniesionych przez stronę somalijską istnieją duże rozbieżności, w zależności od źródła. Jedną z przyczyn może być trudność w rozróżnieniu pomiędzy bojówkami, a wspierającymi ich uzbrojonymi cywilami. Według oficjalnych danych amerykańskich, w walkach poległo co najmniej 500 Somalijczyków, a ponad 700 zostało rannych. Generał Aidid utrzymywał, że zginęło 315 jego rodaków, a 812 zostało rannych. Istnieją jednak doniesienia o dużo wyższych ofiarach wśród Somalijczyków.

[wpcol_1half id=”” class=”” style=””]Mogadishu_post_battle[/wpcol_1half] [wpcol_1half_end id=”” class=”” style=””]

Zdjęcie lotnicze Mogadiszu po zakończonej bitwie. Gęsta zabudowa miejska przyczyniła się do chaotycznej walki prowadzonej przez żołnierzy Task Force Ranger.
(Źródło: US DoD / defensemedianetwork.com)

[/wpcol_1half_end]

Michael Durant, pojmany przez Somalijczyków pilot jednego z zestrzelonych śmigłowców MH-60, został w niewoli otoczony swoistą opieką ze strony Abdullahi „Firimbi” Hassana, ministra propagandy gen. Aidida. Durant został zwolniony po 11 dniach, wraz z nigeryjskim żołnierzem, schwytanym we wcześniejszym incydencie. Nagranie filmowe prezentujące amerykańskiego pilota w rękach somalijskiej bojówki obiegło cały świat, jego podobizna pojawiła się na okładkach wielu czasopism. Porażające wrażenie w USA zrobiły też materiały, na których zarejestrowano zbezczeszczenie ciał poległych żołnierzy amerykańskich. Zwłoki, niekiedy nagie, nad którymi pastwili się Somalijczycy, były wleczone na ulicach Mogadiszu. Te drastyczne sceny były jednym z czynników, który przekonał prezydenta Billa Clintona do wycofania amerykańskich wojsk z Somalii oraz o niepodejmowaniu interwencji w Rwandzie. Nieobecność Amerykanów w tym kraju przy jednoczesnej bezczynności społeczności międzynarodowej sprawiły, że bojówki Hutu masakrujące Tutsi mogły działać niemal bez przeszkód, co doprowadziło do wymordowania blisko miliona osób.

[wpcol_2fifth id=”” class=”” style=””]

Time-19931018-92638[/wpcol_2fifth] [wpcol_3fifth_end id=”” class=”” style=””]

CW3 Michael J. Durant Two na okładce tygodnika „TIME” z 18 października 1993 r. Zdjęcia pojmanego pilota pojawiły się w nagraniu o antyamerykańskim przesłaniu, zrealizowanym przez bojówkę gen. Aidida. Pomimo wykorzystania wizerunku Duranta w celach propagandowych, Somalijczycy zapewnili mu opiekę medyczną, a ponadto pozwolili mu posiadać Biblię, uznając go za bardzo religijnego czlowieka. Michael Durant zakończył służbę wojskową w 2001 r. w stopniu Chief Warrant Officer 4. Obecnie prowadzi seminaria dzieląc się swoją wiedzą oraz doświadczeniem zdobytymi w trakcie wieloletniej służby w roli pilota śmigłowca oraz podczas pobytu w niewoli. Wraz ze swą żoną Lisą ma sześcioro dzieci.
(Fot.: time.com)

[/wpcol_3fifth_end]

Osobną kwestią jest to, czy Amerykanie powinni byli doprowadzić do eskalacji konfliktu z Farrahem Aididem i jego ludźmi. Jak wskazuje Benjamin Runkle, weteran operacji „Iraqi Freedom” oraz ekspert w dziedzinie bezpieczeństwa narodowego, gen. Aidid przy odpowiednim wsparciu, mógł ustabilizować sytuację w Somalii. Człowiek ten zdobył wykształcenie w Rzymie oraz w Moskwie, w latach 50. służył we włoskiej policji kolonialnej, a następnie w czasie dyktatury Siada Barre pełnił wysokie stanowiska rządowe. Jednocześnie pamiętał on okres wspierania Somalii przez administrację prezydenta Cartera. Warto przy tym dodać, że syn generała, Hussein Farrah Aidid, jest naturalizowanym obywatelem USA, a ponadto przez 8 lat służył on w amerykańskiej piechocie morskiej. Aidid był co prawda człowiekiem brutalnym, ale nie w sposób, który byłby wyjątkowy w warunkach somalijskich. W każdym bądź razie nie działał w tak bezwzględny sposób jak terroryzujące obecnie Somalię bojówki Al-Shabaab, które w ubiegłym miesiącu dokonały krwawego ataku na centrum handlowe Westgate w kenijskim Nairobi.

Dwie dekady po bitwie w Mogadiszu Somalia wciąż jest pogrążona w chaosie wojny domowej, która obecnie toczy się pomiędzy islamskimi bojówkami, a rządem federalnym korzystającym z międzynarodowego wsparcia. Wydarzenia, które doprowadziły w 1993 r. do starcia Amerykanów z Somalijczykami pokazują, jak w napiętych okolicznościach sytuacja może wymknąć się spod kontroli prowadząc wręcz do katastrofy. W prawdzie siły działające pod mandatem ONZ uratowały życie tysiącom głodujących ludzi, to jednak ostatecznie przeciwko nim obróciło się wielu zwykłych Somalijczyków. Walcząc o serca i umysły trzeba pamiętać o tym, iż nawet długotrwały, rzetelny wysiłek i budowany zarazem pozytywny wizerunek danych działań mogą szybko zostać zrujnowane przez kilka niefortunnych wydarzeń.

[nggallery id=7]

Zaszufladkowano do kategorii Analiza, Historia, Polityka, Stosunki międzynarodowe, Wojskowość | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Możliwość komentowania Bitwa w Mogadiszu z perspektywy 20 lat została wyłączona

Wspomnienie o generale Giáp i ofensywie Tet, pierwszej bitwie telewizyjnej

W piątek 4 października 2013 r. światowe serwisy informacyjne obiegła wiadomość o śmierci generała Võ Nguyên Giápa, dowódcy Việt Minh oraz Ludowej Armii Wietnamu i wieloletniego ministra Demokratycznej, a następnie Socjalistycznej Republiki Wietnamu. Generał Giáp zmarł w Hanoi w wieku 102 lat. Dowodzone przez niego siły przez blisko 40 lat niemal bezustannie walczyły o ustanowienie w Wietnamie zjednoczonego, niepodległego państwa socjalistycznego. W początkowym etapie walka ta była prowadzona z okupującymi Indochiny Japończykami oraz wspieranymi przez Brytyjczyków Francuzami, którzy chcieli przejąć po drugiej wojnie światowej kontrolę nad swymi koloniami w Azji Południowo-Wschodniej. Po pokonaniu i ewakuacji z Indochin Francuzów, walka ta przekształciła się w wojnę pomiędzy komunistyczną Demokratyczną Republiką Wietnamu oraz wspieraną przez nią partyzantką, a prozachodnimi rządami w Wietnamie Południowym, Laosie i Kambodży, które otrzymały wsparcie ze strony USA oraz ich sojuszników. Ostatnim etapem tych walk była wojna z Chinami w 1979 r., kiedy to gen. Giáp sprawował funkcję ministra obrony Socjalistycznej Republiki Wietnamu. Państwo to powstało w 1976 r. w wyniku zjednoczenia obu części Wietnamu po wygranej przez siły komunistyczne wojnie wietnamskiej.

GenGiap

Generał Võ Nguyên Giápa w ostatnich latach swego życia.
(Źródło: BBC News Asia / AFP)

Zwycięstwo to zapewniło gen. Giáp trwałe miejsce w światowej historii, czyniąc go jednocześnie jedną z kluczowych postaci okresu zimnej wojny. Jego umiejętności jako stratega docenili również dawni przeciwnicy, choć ostateczny sukces został osiągnięty kosztem niezliczonej ilości ofiar. Dość wspomnieć o ponad milionie żołnierzy Ludowej Armii Wietnamu i partyzantów Viet Congu poległych w czasie wojny wietnamskiej. Ten ogromny koszt nie stanął jednak na przeszkodzie w realizacji zamierzonych celów politycznych władz w Hanoi. Fenomen ten częściowo wyjaśnia historia ofensywy Tet, przełomowego wydarzenia wojny w Wietnamie. Warto przy tym dodać, że sam gen. Giáp był przeciwnikiem tej niezwykle ryzykownej kampanii wojennej, a na krótko przed jej wybuchem udał się na Węgry w celu leczenia.

Wspominając legendarnego już generała Giápa warto zapoznać się z przebiegiem gwałtownych wydarzeń, do których doszło w 1968 r. w Wietnamie Południowym. Ofensywa Tet stała się w zasadzie pierwszym wydarzeniem, które pokazało rolę środków masowego przekazu w kształtowaniu opinii publicznej oraz sposobu postrzegania wydarzeń na świecie.

VC-Tet-Offensive

Partyzanci Narodowego Frontu Wyzwolenia Wietnamu Południowego (Viet Congu) podczas ofensywy Tet w 1968 r. (Źródło: hanoi.travel)

Historia i wojskowość – Indochiny: Ofensywa Tet – początek wojny telewizyjnej

Zaszufladkowano do kategorii Historia, Sylwetka | Otagowano , , , , , , , , , , , | Możliwość komentowania Wspomnienie o generale Giáp i ofensywie Tet, pierwszej bitwie telewizyjnej została wyłączona

Rekonstrukcja walk pod Ignacewem

W dniu 9 czerwca 2013 r. w Ignacewie odbyła się rekonstrukcja walk z 1863 r. Wydarzenie to było jednocześnie jedną z największych inscenizacji walk z czasów Powstania Styczniowego.

Przypadająca w tym roku 150. rocznica wybuchu Powstania Styczniowego stała się okazją do przypomnienia dziejów tego zrywu niepodległościowego, który odegrał istotną rolę w historii Polski oraz w kształtowaniu się współczesnego narodu polskiego. Rocznicowe uroczystości, odbywające się w wielu regionach kraju, nie ominęły także ziemi konińskiej. Leżące nieopodal Ślesina w powiecie konińskim Ignacewo ponownie stało się areną walk powstańców z żołnierzami Imperium Rosyjskiego. Tym razem była nią rekonstrukcja walk, do jakich doszło w tym miejscu przed 150 laty. W ramach tego wydarzenia przedstawiono bitwę z 8 maja 1863 r., przegraną przez powstańców dowodzonych przez gen. Edmunda Taczanowskiego. Starcie to uwiecznił po latach Juliusz Kossak na obrazie pt. Bitwa pod Ignacewem.

Kossak - Bitwa pod Ignacewem

Juliusz Kossak – „Bitwa pod Ignacewem”, akwarela na kartonie, przed 1893.
(źródło: pl.wikipedia.org)

W dalszej części inscenizacji przybliżono także potyczkę, do której doszło w dniu 9 czerwca 1863 r. Wówczas to oddział powstańczy pułkowników Calliera i Raczkowskiego zwyciężył nad wojskami carskimi dowodzonymi przez majora Marianowicza.

Ignacewo - Inscenizacja walk z 1863 r.

Inscenizacja walk z 1863 r. w Ignacewie.

Rekonstrukcja walk sprzed półtora wieku zgromadziła liczną publiczność, której liczbę oszacowano na ok. 10 tys. osób. Tak, jak samo Powstanie Styczniowe było ostatnim zrywem, w którym razem wzięły udział narody dawnej Rzeczpospolitej, tak też inscenizacja w Ignacewie połączyła grupy rekonstrukcji historycznej oraz pasjonatów żywej historii z Polski, Litwy oraz Białorusi. W inscenizacji wzięło udział blisko stu rekonstruktorów, w tym także konnych, którym towarzyszyły armaty oraz efekty pirotechniczne. Wszystko to złożyło się na największe tego typu wydarzenie jakie miało do tej pory miejsce na ziemi konińskiej.

Ignacewo - Litwini

Grupa rekonstruktorów z Litwy
wraz z jednym z pasjonatów historii z Poznania.

Przy okazji należy też wspomnieć o prawdziwych bohaterach wydarzeń sprzed 150 lat. Dziś przypominają nam o nich okolicznościowe tablice, a także pomniki i mogiły. Pamiątki te znaleźć można w wielu miejscach, w tym także w ziemi konińskiej oraz na terenie dawnej Prowincji Poznańskiej, która była zapleczem styczniowej insurekcji.

Mieczownica - Pomnik Powstańców Styczniowych

Pomnik Powstańców Styczniowych w Mieczownicy
w powiecie słupeckim

Patrząc na powstańcze memorabilia na myśl przychodzą różne refleksje. Ludzie, którzy spoczywają w powstańczych mogiłach nie zawahali się zaryzykować wszystkiego co mieli, aby walczyć o wolność i przywrócenie polskiej państwowości. Paradoksalnie współczesna Rzeczpospolita często jawi się jako struktura niezbyt przyjazna swoim obywatelom, która utrudnia i ogranicza ich działania. Warto przy tej okazji zastanowić się, w jaki sposób musiałby się zmienić charakter dzisiejszego państwa polskiego, a także jego rola w naszym życiu, aby tak, jak dawniej znów było ono gwarantem swobód oraz najlepszych warunków do rozwoju Polaków. W przeciwnym wypadku poświęcenie oraz wysiłek naszych przodków i rodaków w dalszym ciągu będą niestety w dużej mierze zmarnowane.

Więcej na temat rocznicowych obchodów w Ignacewie oraz roli, jaką współcześnie może odegrać pamięć o Powstaniu Styczniowym w relacjach z naszymi sąsiadami, można znaleźć w następujących artykułach:

Fotografie z inscenizacji w Ignacewie oraz ślady Powstania Styczniowego na ziemi konińskiej obejrzeć można w poniższych galeriach.

Inscenizacja w Ignacewie
[nggallery id=3]

Rekonstrukcja żołnierzy, powstańców oraz cywili z okresu Powstania Styczniowego
[nggallery id=4]

Miejsca pamięci w Mieczownicy oraz w Orchowie w powiecie słupeckim

[nggallery id=5]

Zaszufladkowano do kategorii Historia, Kultura, Wydarzenie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Możliwość komentowania Rekonstrukcja walk pod Ignacewem została wyłączona