Jacek Tupalski (1948 – 1994)

Dziś pragnę przedstawić postać mojego ojca Jacka Tupalskiego, historyka zajmującego się głównie historią XIX w., wraz z jednym z opracowań jego autorstwa. Chociaż nie ma go pośród nas od ponad 20 lat, to jednak pamięć o nim jest wciąż żywa wśród jego bliskich oraz znajomych.

Wspominając jakiegokolwiek twórcę, często przywołuje się jego dzieła. Trzymając się tej konwencji, chciałbym przedstawić jedno z pierwszych opracowań mojego ojca, a mianowicie „Źródła do działalności i poglądów obozu  ultramontańskiego w Wielkim Księstwie Poznańskim w II poł. XIX wieku”. Publikacja ta jest szczególnie polecana osobom zajmującym się historią Wielkopolski oraz dziejami Kościoła Katolickiego w okresie zaborów. W przytoczonych w niej materiałach źródłowych znaleźć można wiele przemyśleń na temat Polski, jej sąsiadów oraz pozostałych kluczowych państw europejskich, a także kondycji ich społeczeństw. Paradoksalnie, mimo upływu półtora wieku, wiele z tych diagnoz zdaje się być wciąż aktualna.

Jacek-Tupalski-1970s
Jacek Tupalski (1948 – 1994)

Jego opracowanie na temat działalności ultramontanów, konserwatywnego ugrupowania działającego w zaborze pruskim w II połowie XIX w., jest dostępne na niniejszej witrynie w formie elektronicznej. Praca ta została napisana pod kierunkiem doc. dr hab. Franciszka Paprockiego w Zakładzie Archiwistyki UAM w Poznaniu w 1976 r.

Wspomniane opracowanie powstało w 1976 r. w ramach pracy magisterskiej zrealizowanej na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Praca ta była o tyle ważna, iż w jej trakcie mój ojciec zapoznał się z sylwetką gen. Dezyderego Chłapowskiego. Biografia tego oficera napoleońskiego i uczestnika powstania listopadowego, prekursora pracy organicznej, który przyczynił się do rozwoju wielkopolskiego rolnictwa, stała się tematem kolejnego opracowania. Książka „Generał Dezydery Chłapowski 1788-1879” została wydana nakładem Wydawnictwa Ministerstwa Obrony Narodowej w 1983 r., stając się jednocześnie pracą doktorską oraz najważniejszą publikacją w dorobku naukowym Jacka Tupalskiego.

Pracę naukową mój ojciec prowadził niemal do swych ostatnich dni, kiedy to spisywał dzieje Nałęczów, do których nota bene należał także ród Tupalskich. Chociaż opracowanie to nie zostało ukończone, to jednak możliwe, że zostanie w przyszłości uzupełnione i udostępnione szerszemu odbiorcy.

Dziś z pewnością trudno sobie nawet wyobrazić, jak wyglądała dawniej praca naukowa w Polsce, zwłaszcza przed 1989 r. Dość wspomnieć, że w latach 70. w regionie poznańskim średnio jeden komputer przypadał na 227 zakładów pracy. Stąd też działalność naukowa wymagała wówczas ogromnej cierpliwości i wytrwałości. Cechy te były niezbędne w poszukiwaniu oraz analizowaniu materiałów źródłowych znajdujących się w archiwach lub w bibliotekach. Warto dodać, iż wiele trudności wynikało także z ówczesnej sytuacji politycznej w kraju. Na wielu książkach znajdujących się w oficjalnym obiegu nierzadko swoje piętno potrafił odcisnąć „Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk”. Był to jeden z czynników, z powodu których mój ojciec zainteresował się historią XIX wieku, która była w mniejszym stopniu narażona na ingerencję państwowej cenzury.

Ze względu na specyfikę pracy zawodowej, mojemu ojcu często towarzyszyły książki, z reguły historyczne. Ich pokaźny zbiór, traktujący o różnych epokach historycznych, jeszcze długo będzie eksplorowany, stając się bazą do kolejnych opracowań, również popularnonaukowych.

W wolnych chwilach Jacek Tupalski chętnie grywał w szachy oraz brydża ze znajomymi, a także oglądał relacje z wydarzeń sportowych, szczególnie z piłkarskich mistrzostw Europy oraz świata. Niestety, pamiętnego mundialu rozgrywanego w 1994 r. na amerykańskich boiskach nie dane mu było obejrzeć.

Jego życie związane było również z muzyką. Przez pewien czas, głównie w latach 60., grywał wraz ze swoim ojcem Marianem oraz braćmi na zabawach i uroczystościach w rejonie rodzinnych Gębic. Pomimo tego, że w późniejszym okresie swojego życia nie parał się wykonywaniem muzyki, to jednak często jej słuchał, zwłaszcza w najlepszym wydaniu. To właśnie dzięki mojemu ojcu miałem okazję zapoznać się z rock & roll’em Chucka Berry’ego oraz Jerry Lee Lewisa, czy też zetknąć się z takimi klasykami jak Glenn Miller, George Gershwin lub Louis Armstrong. Niech zatem muzyka stanie się zwieńczeniem powyższych wspomnień.

Opublikowano Historia, Kultura, Sylwetka, Wspomnienie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Stefan Kluczykowski – Wielkopolanin na stokach Monte Cassino

Przed tygodniem minęło 70 lat od zakończenia bitwy o Monte Cassino. Przypadająca na ten rok okrągła rocznica tej słynnej batalii stała się okazją do zaprezentowania wielu, nikiedy do tej pory niepublikowanych materiałów. Przybliżają one charakter prowadzonych walk oraz okoliczności, w jakich podejmowano kluczowe dla ich przebiegu decyzje. Materiały te przedstawiają również sylwetki uczestników pamiętnych wydarzeń z 1944 r.

Jednym z nich był żyjący w moich rodzinnych stronach Stefan Kluczykowski (1908 – 99), żołnierz 2 Korpusu Polskiego. We wrześniu 1939 r. brał on udział w obronie Wilna. Internowany przez władze litewskie, przeszedł przez szereg sowieckich obozów, w tym przez okryty złą sławą Pawliszczew Bor. Z łagru na Dalekiej Północy został wraz z pozostającymi przy życiu towarzyszami niedoli zwolniony na mocy układu Sikorski-Majski. Stefan Kluczykowski dzięki temu znalazł się w szeregach tzw. „Armii Andersa”, z którą poprzez Bliski Wschód trafił do Włoch. Tam, jako żołnierz 5 Kresowej Dywizji Piechoty wziął udział w walkach o Monte Cassino, Ankonę oraz Bolonię.

Oznaka-5KDP
Oznaka 5 Kresowej Dywizji Piechoty, w której służył Stefan Kluczykowski. (Źródło: Hieronim Banaszkiewicz /  http://www.gebice.info)

Po latach wojennej tułaczki wrócił do swych rodzinnych Gębic (obecnie w woj. kujawsko-pomorskim), z którymi był związany niemal przez całe życie. To właśnie na gębickim Rynku można było jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku spotkać tego weterana walk o Monte Cassino, kiedy to ostrożnym i spokojnym krokiem poruszał się po okolicy życzliwie witając się z przechodniami. Stefan Kluczykowski cieszył się szacunkiem i sympatią miejscowej społeczności, z którą od czasu do czasu dzielił się swymi wojennymi przeżyciami. Jednemu ze wspólnych znajomych, wraz z którym pracował w Państwowym Technikum Rolniczym w pobliskich Bielicach, opowiadał, że całą bitwę o Monte Cassino przeszedł bez jakiegokolwiek draśnięcia, choć obsługiwane przez niego moździerze nadwyrężyły jego słuch.

Stefan Kluczykowski, weteran walk we wrześniu 1939 r. oraz uczestnik kampanii włoskiej na filmie z początku lat 90. (Źródło: Marian Rólski / http://www.gebice.info)

Wojenne wspomnienia Stefana Kluczykowskiego dostępne sa na witrynie poświęconej Gębicom. Spisane prostym, żywym językiem, uderzają otwartością, a przede wszystkim emanują wiarą, nadzieią, poczuciem patriotyzmu, a także pragnieniem prawdy oraz wolności. Urok tych wspomnień tkwi w opisie wielu drobnych spraw i zdarzeń, które były udziałem autora oraz jego towarzyszy broni. Ci ostatni zresztą nie są idealizowani, ale ukazani w szczery sposób jednocześnie pełen życzliwości i wyrozumiałości.
Wspomnienia wojenne Stefana Kluczykowskiego zostały spisane w połowie lat 70. i uzupełnione pod koniec kolejnej dekady. Ze względu na tematykę, w której poruszona została sprawa popełnionej przez Sowietów zbrodni katyńskiej, relacje te nie miały szans zostać opublikowane w czasach PRL. Po wielu latach zostały one udostępnione przez rodzinę autora, dzięki czemu można je było zaprezentować szerszemu odbiorcy.

Stefan_Kluczykowski-Wspomnienia

Spisane w 1975 r. i uzupełnione w latach 80. przez Stefana Kluczykowskiego „Wspomnienia uczestnika II wojny światowej” opisują jego wojenną tułaczkę. Opracowanie to zostało udostępnione przez rodzinę weterana, a obecnie można się z nim zapoznać dzięki witrynie poświęconej Gębicom, w których mieszkał Stefan Kluczykowski. (Źródło: http://www.gebice.info)

Stefan Kluczykowski odszedł na wieczną służbę blisko 15 lat temu. Jednak dzięki jego wspomnieniom można poczuć odblask uczuć i emocji towarzyszących polskim żołnierzom walczącym na frontach II wojny światowej. Obecnie niewielu z nich pozostało żywych wsród nas. Tym bardziej cieszę się, że miałem bezpośrednią okazję spotkać się z jednym z nich.

Opublikowano Historia, Sylwetka, Wojskowość | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Radosnych Świąt Wielkanocnych!

Życzę radosnych, pogodnych oraz pełnych pokoju Świąt Wielkiej Nocy. Niech ten świąteczny czas będzie dla Was źródłem nadziei oraz duchowej siły!

Burnand-Jean-Pierre-Jean-Résurrection

„Uczniowie Piotr i Jan idący do grobu w poranek wielkanocny” – obraz z 1898 r. autorstwa Eugène Burnand’a (1850 – 1921), znajdujący się w paryskim Muzeum Orsay
(Public Domain)

Opublikowano Święta | Otagowano , , , , , , , | Skomentuj

Chiński „kontratak w samoobronie”

Zakończona 16 marca 1979 r. wojna chińsko-wietnamska była krótkim i krwawym konfliktem. Poprowadzonym na kształt ekspedycji karnej kampania, która miała być lekcją udzieloną przez Chiny Wietnamowi, okazała się być ważną nauką dla samych Chińczyków.

SRV-Ambassador-Italy-1979

Nguyen Anh Vu, ambasador Wietnamu we Włoszech, przedstawia podczas konferencji prasowej w Rzymie zakres ataku Chin na swój kraj. (Źródło: http://defence.pk/)

Relacje komunistycznego Wietnamu z Chinami w ubiegłym stuleciu były złożonym zagadnieniem. Z jednej strony oba państwa łączyła marksistowsko-leninowska ideologia oraz doświadczenia ze wspólnej walki przeciwko Amerykanom. Podczas wojny wietnamskiej Chiny dostarczały walczącemu Wietnamowi uzbrojenie, wyposażenie wojskowe, a nawet żywność. Ponadto tysiące Chińczyków zostało skierowanych do pracy w Wietnamie Północnym, zastępując tym samym Wietnamczyków, których władze w Hanoi mogły wysłać do walki na Południu. Obecność Chin i obawa przed ich otwartym przystąpieniem do wojny działała odstraszająco na Amerykanów, którzy z tego powodu nigdy nie podjęli próby dokonania inwazji na Demokratyczną Republikę Wietnamu.
Przyjaźń pomiędzy komunistycznymi sąsiadami znalazła odpowiedni wyraz w życiu społecznym. Przez lata język chiński był jedynym językiem obcym, nauczanym w wietnamskich szkołach, które jednocześnie przypominały uczniom o ogromie chińskiej pomocy podczas wojny. Na dobrych relacjach cieniem kładło się wspomnienie burzliwej przeszłości, kiedy to Chiny próbowały podporządkować sobie Wietnam. Sam Ho Chi Minh dostrzegając słabość Francuzów i przewidując upadek kolonializmu przestrzegał przed potężnym sąsiadem z północy przypominając, iż kiedy ostatni raz Chińczycy wkroczyli do Wietnamu, to pozostali w nim przez tysiąc lat. Ponadto na przełomie lat 60. i 70. doszło na arenie międzynarodowej do wielu wydarzeń, będących niejako zapowiedzią dramatycznej przyszłości. Narastający rozłam pomiędzy ChRL a ZSRR doprowadził w 1969 r. do wybuchu konfliktu granicznego pomiędzy oboma mocarstwami, a następnie do zbliżenia pomiędzy Chinami i USA. W styczniu 1974 r. doszło do starcia pomiędzy siłami chińskimi a wojskami Wietnamu Południowego na Morzu Południowochińskim. W jego wyniku kontrolowane przez rząd w Sajgonie Wyspy Paracelskie zostały zajęte przez ChRL, co zaniepokoiło władze w Hanoi. Dla losów Chin oraz Wietnamu przełomowy okazał się być rok 1978. Wówczas to Wietnam został przyjęty do RWPG, a także podpisał traktat o przyjaźni i współpracy ze Związkiem Radzieckim. W grudniu tego roku wojska wietnamskie dokonały inwazji na sprzymierzoną z Chinami Kambodżę. Co prawda w czasie wojny wietnamskiej wojska północnowietnamskie wraz z Viet Congiem współdziałały z Czerwonymi Khmerami, to jednak po 1975 r. relacje pomiędzy tymi sojusznikami się pogorszyły, czego przejawem były zbrojne incydenty na pograniczu Wietnamu i Kambodży. Szczególnie krwawe było zajście w kwietniu 1978 r., kiedy to żołnierze Czerwonych Khmerów wymordowali ponad 3 tys. mieszkańców w rejonie Ba Chúc w południowym Wietnamie. Odpowiedzią Hanoi była błyskawiczna kampania wojskowa rozpoczęta 25 grudnia 1978 r., w wyniku której wojska Czerwonych Khmerów zostały rozbite, a ich przywódca Pol Pot musiał się salwować ucieczką do Tajlandii. Ponadto w rękach Wietnamczyków znalazło się blisko 10 tys. chińskich doradców wojskowych. Jakkolwiek obalenie reżimu Czerwonych Khmerów, odpowiedzialnego za liczne prowokacje oraz dokonanie w Kambodży ludobójstwa, mogło wydawać się uzasadnione, to jednak Pekin uznał działania Wietnamu za zagrożenie dla swojej strefy wpływów. W dniu 15 lutego 1979 r. Chiny oficjalnie ogłosiły wygaśnięcie podpisanego w 1950 r. chińsko-radzieckiego Traktatu o Przyjaźni, Sojuszu i Wzajemnej Pomocy. Jednocześnie chiński przywódca Deng Xiaoping zadeklarował plan ataku ChRL na Wietnam, które to działanie miało być swoistą nauczką dla niepokornego sąsiada.

Carter-Deng-1979

Deng Xiaoping i Jimmy Carter w Waszyngtonie w dniu 29 stycznia 1979 r. Podczas wizyty w USA chiński przywódca otwarcie zapowiadał ukaranie Wietnamu.
(Źródło: NARA / http://commons.wikimedia.org)

Określana oficjalnie jako „kontratak w samoobronie” operacja rozpoczęła się 17 lutego 1979 r., kiedy to wojska chińskie uderzyły na Wietnam w 26 punktach wzdłuż liczącej blisko 770 km granicy. Od strony taktycznej chiński dowódca Yang Teh Chi zdecydował się na frontalne ataki piechoty poprzedzone w wielu wypadkach uderzeniami broni pancernej, przy wsparciu artyleryjskim. Szybko okazało się jednak, że tradycje sięgające Długiego Marszu, II wojny światowej oraz konfliktu w Korei okazały się niewystarczające aby pokonać przeciwnika.

PLA-VN-1979

Chińscy żołnierze w Wietnamie w 1979 r. W opinii Geralda Segala z International Institute for Strategic Studies wojna chińsko-wietnamska, w porównaniu do innych konfliktów z lat 70.
i ze względu na zastosowane wyposażenie oraz taktykę, mogłaby mieć miejsce 30 lat wcześniej. (Źródło: http://defence.pk)

Do odparcia najazdu Wietnamczycy użyli głównie lokalnej milicji granicznej, liczącej około 100 tys. ludzi. Władze Wietnamu celowo przy tym unikały wprowadzenia do działań regularnych sił, skierowanych do obrony wietnamskiej stolicy oraz stacjonujących w Kambodży. Wbrew pozorom broniące pogranicza wietnamskie formacje były dobrze wyszkolone, przy czym część obrońców miała doświadczenie zdobyte w trakcie wojny wietnamskiej. Siły te zostały zorganizowane w drużyny, o elastycznej strukturze oraz nastawieniu na wykonanie konkretnego zadania. Sposób prowadzenia walki przez obrońców zbliżony był do działań partyzantki. Wietnamczycy organizowali kontrataki oraz zasadzki, jak choćby w Muong Khoung, gdzie wraz z wysadzonym w powietrze mostem zniszczonych zostało 8 z 18 nacierających chińskich czołgów. Zdarzało się też, że wietnamskie oddziały dokonywały wypadów na drugą stronę granicy w celu eliminowania stanowisk wrogiej artylerii. Będący mistrzami kamuflażu Wietnamczycy znakomicie poruszali się w trudnym terenie, dysponując wsparciem artyleryjskim oraz stosując dodatkowe środki obronne w postaci pól minowych oraz przeszkód z zaostrzonych bambusowych tyczek.

Reportaż stacji telewizyjnej ABC News dotyczący chińskiej inwazji na Wietnam

Jak na ironię pod wieloma względami Wietnam dysponował lepszym wyposażeniem od swoich dawnych sojuszników. W rękach Wietnamczyków znalazło się bowiem uzbrojenie pochodzące z ZSRR oraz USA. Szczególnie przydatne okazały się kierowane pociski przeciwpancerne 3M6 Trzmiel (w kodzie NATO „Snapper”) oraz 9M14 Malutka („Sagger”). Ponadto każda wietnamska drużyna (w sile kompanii w wojskach anglosaskich) miała na wyposażeniu zestawy radiowe, których brakowało Chińczykom. Ci z kolei w dużej mierze musieli polegać na gońcach, a także na sygnałach wydawanych rękoma lub chorągiewkami. Chińskie problemy związane z brakiem środków łączności mogły zostać spotęgowane przez zakłócanie zastosowane przez siły radzieckie, o których wspominają źródła indyjskie. W toku działań wojennych niemal nieobecne było chińskie lotnictwo. Wietnam dysponował bowiem najbardziej rozbudowaną w dziejach wojen obroną przeciwlotniczą, w szczególności w okolicach Hanoi oraz Hajfongu, których to strzegły liczne wyrzutnie kierowanych pocisków ziemia-powietrze. Co prawda ta część wietnamskiego systemu obrony mogła zostać sforsowana (jak choćby w 1972 r.), to jednak ChRL brakowało odpowiedniego sprzętu oraz doświadczenia, aby podjąć się wykonania tak ambitnego zadania. Warto dodać, że w obawie przez zbrojnym odwetem ze strony ZSRR, najlepiej wyszkolone i wyposażone wojska chińskie zostały skoncentrowane na północy Chin.

Destroyed-Chinese-Tank-Vietnam-1979

Wietnamski żołnierz stoi na wraku chińskiego czołgu. Ze zmobilizowanych przez Chiny 800 czołgów w walkach wzięło udział ok. 200 pojazdów, z czego ponad połowa została zniszczona, co też przyznał przewodniczący ChRL Li Xiannian. Poważnym problemem dla chińskich żołnierzy była niska jakość sprzętu wojskowego wyprodukowanego w okresie rewolucji kulturalnej.
(Źródło: http://www.talkvietnam.com/)

Po 17 dniach zaciekłych walk wojska chińskie wdarły się na odległość 30 – 40 km w głąb Wietnamu, wkraczając do stolic północnych prowincji tego kraju. Zasadniczo podczas walk o ośrodki miejskie Wietnamczycy zastosowali taktykę znaną z pamiętnej bitwy o Dien Bien Phu. Polegała ona na wycofaniu wojsk z danego miasta na okoliczne wzgórza, z których ostrzeliwano wojska przeciwnika. Chińczycy co prawda ogłosili zajęcie stolic prowincji, ratując tym samym twarz, to jednak trudno uznać, aby w pełni opanowali i zabezpieczyli te kluczowe obiekty. Na terenie miast również dochodziło do gwałtownych starć, jak choćby w Lang Son, w którym wojska chińskie dopiero po 17 natarciach opanowały jeden z celów. Ostatecznie Chińczykom nie udało się wciągnąć do walki regularnych jednostek Ludowej Armii Wietnamu. W nielicznych przypadkach, w których żołnierze wietnamscy wsparli milicję graniczną (jak choćby podczas zwycięskich dla Chińczyków walk o miejscowość Dong Dang), najeźdźcom nie udało się rozbić najlepszych jednostek przeciwnika. Wobec braku możliwości realizacji tego celu, władze ChRL zadecydowały o wycofaniu swych wojsk z Wietnamu. W dniu 6 marca Pekin ogłosił, iż droga do Hanoi została otwarta, a także, że Wietnam otrzymał zasłużoną nauczkę. Walki zakończyły się 10 dni później, wraz z powrotem wojsk chińskich na terytorium Państwa Środka. Nie oznaczało to jednak końca konfliktu, trwającego jeszcze przez ponad dekadę, a którego przejawem były okazyjne starcia na granicy obu państw.

Provinces-capitals
VPA-Soldier-RPG-LangSon-1979-300x189

Z lewej chińscy żołnierze na ulicach jednej ze stolic przygranicznych wietnamskich prowincji (źródło: http://defence.pk/). Po prawej wietnamski obrońca Lang Son (źródło: http://nazarian.no/).

Liczba ofiar trwającej niespełna 4 tygodnie wojny pozostaje nieznana. Wietnam nie ujawnił swych strat wojskowych, podając jedynie, iż zginęło ok. 10 tys. jego cywilnych mieszkańców. Chińczycy utrzymują, iż liczba zabitych przez nich wietnamskich żołnierzy wyniosła łącznie 30 tys. W zależności od źródeł, liczba poległych chińskich żołnierzy określana jest jako 6 – 26 tys. Niektóre oszacowania podają, iż starty po obu stronach były wyrównane i wyniosły ok. 20 tys. poległych. Warto przy tym dodać, iż podczas wojny wietnamskiej w ciągu całego 1968 roku, będącego okresem najbardziej zaciętych walk, życie straciło około 17 tys. amerykańskich wojskowych.

VPA-POWs

PLA-POWs-AFP

Z lewej kolumna wietnamskich jeńców (źródło: http://sinovietnamesewar.com/). Po prawej wzięci do niewoli podczas walk o Cao Bang żołnierze chińscy, pilnowani przez wietnamską milicję (źródło: AFP / http://www.intellasia.net/). 

Zwycięstwo w wojnie z 1979 r. zadeklarowały, zresztą nie bezpodstawnie, również władze wietnamskie. Stutysięczna wietnamska milicja graniczna zatrzymała blisko 250 tys. chińskich żołnierzy daleko od Hanoi, a ponadto wojska wietnamskie nie zostały wycofane z Kambodży, w której stacjonowały do września 1989 r. W dalszej perspektywie politycznie zyskały Chiny. ChRL, która określała Wietnam mianem „Kuby Wschodu”, zbliżyła się do państw ASEAN obiecując pomoc dla Tajlandii oraz Singapuru w przypadku wietnamskiej agresji. Chinom udało się też zawiązać swoistą międzynarodową koalicję, wspierającą partyzantkę walczącą z Wietnamczykami w Kambodży. Poprzez wojnę z Wietnamem Chińczycy wykazali również słabość Związku Radzieckiego, który nie był w stanie efektywnie wesprzeć swego wietnamskiego sojusznika. Ponadto Chiny zaczęły zaopatrywać oraz szkolić (m. in. w obozach w Peszawarze i w Xinjiang) tysiące mudżahedinów walczących w Afganistanie przeciwko ZSRR.
Paradoksalnie niefortunna kampania wojenna wzmocniła także pozycję Deng Xiaopinga we władzach ChRL, który wskazywał na konieczność modernizacji kraju. Przeprowadzone przez niego zmiany spowodowały, iż na przełomie wieku Chiny stały się prawdziwą potęgą gospodarczą.
Poprawa relacji Wietnamu z Chinami oraz krajami Azji Południowo-Wschodniej, a także z USA, nastąpiła dopiero po upadku ZSRR, będącego głównym sojusznikiem Hanoi. Sporne kwestie dotyczące granicy międzypaństwowej oraz Zatoki Tonkijskiej zostały uregulowane w traktatach i porozumieniu pomiędzy ChRL a Wietnamem z lat 1999 – 2000. Obecnie Chiny są jednym z najważniejszych partnerów gospodarczych Wietnamu, a poprzez dawne pobojowiska poprowadzono autostradę łączącą Hanoi z Kunming, stolicą chińskiej prowincją Junnan. Ostatni odcinek tej drogi oddano do prób odbiorczych na początku marca tego roku, 35 lat po krwawych zmaganiach pomiędzy oboma sąsiadami.

Opublikowano Analiza, Historia, Polityka, Stosunki międzynarodowe, Wojskowość | Otagowano , , , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj

Kolejne 8 cytatów na 8 Marca

Z okazji tegorocznego Dnia Kobiet przedstawiam kolejny zestaw cytatów dotyczących płci pięknej, relacji damsko-męskich, a także tzw. roli kobiet w społeczeństwie oraz rodzinie. Mam nadzieję, że przytoczone wypowiedzi, do których należy podejść z odrobiną dystansu, będą źródłem dobrej zabawy oraz pogłębionej refleksji.

TBBT_The_Justice_League

Źródło: http://todoseries.com

Dla kobiety jako kobiety istotą kobiecości jest kult herosa, chęć podziwiania mężczyzny.

Ayn Rand

Uncle_Sam_Obama

Źródło: http://maaadddog.wordpress.com

Dlaczego małżeństwo musi koniecznie oznaczać związek kobiety z mężczyzną oraz Wujem Samem?

Julie Borowski

Ron_Paul_Tshirt_97_year_Old_Grandma

Źródło: http://www.ronpaulmarket.com

W pewnym sensie nie lubię używać takich zwrotów jak prawa gejów, prawa kobiet, prawa mniejszości, prawa religijne. Jest tylko jeden rodzaj prawa. Jest nim prawo do wolności.

Ron Paul

NLN_Naomi_Wolf

Naomi Wolf w Brooklyn Law School w styczniu 2009 r.
Źródło: Thomas Good / NLN / GFDL

Zachodnie kobiety kierują się ideałami i stereotypami równie mocno jak potrzebami materialnymi.

Naomi Wolf

Rise_Ivan_1997

„Wstawaj, Iwan”, obraz Gelyego Korżewa-Czuwieliewa
Źródło: http://utw-art.blogspot.com

Słyszałam, że kobiety potrafią kochać mężczyzn nawet za ich wady.

Lew Tołstoj, „Anna Karenina”

National_Association_Against_Woman_Suffrage

Źródło: Library of Congress / PD

Nie sądzono, że miejsce kobiety jest w domu do czasu, aż ona zaczęła z niego wychodzić.

Rose Wilder Lane

Thatcher_1975

Margaret Thatcher w kuchni swego domu w Chelsea w 1975 r.
Źródło: http://www.standard.co.uk

Każdej kobiecie, która wie, jak prowadzić dom, łatwiej będzie zrozumieć problemy związane z rządzeniem krajem.

Margaret Thatcher

Hopper-Automat

„Automat”, obraz Edwarda Hoppera
Źródło: http://www.greatamericanthings.net

Im kobieta jest bardziej rozwinięta umysłowo, tym mniej prawdopodobne, że znajdzie sobie odpowiedniego mężczyznę.

Emma Goldman

Opublikowano Święta, Wydarzenie | Otagowano , , , , , , , , , , , , , | Skomentuj